Poniżej znajdują się jak na razie linki do części
z tych komiksów internetowych, które czytam w miarę regularnie i/lub uważam za warte
przeczytania. Kolejność jest zupełnie przypadkowa. Miejcie też na uwadze, że gdybym
miał wypisywać wszystkie moje zakładki z webkomiksami, byłoby tego znacznie,
znacznie więcej.
Polskie komiksy internetowe
Smocze Przytulisko
- znane (chyba) i lubiane. Troje młodych ludzi pod jednym dachem i jakieś tam zjawiska
nadprzyrodzone, czyli mało powagi i dużo humoru. "Bardzo dobry jak na polski",
zresztą i tak trzyma porządny poziom.
M.E.I. - wojskowe klimaty i bardzo
dobra kreska. Niestety, update'owany raz na ruski miesiąc, przynajmniej ostatnio.
Ke? - no, to już raczej
z przyzwyczajenia. Frytki gadają o popkulturze i pochodnych. Obecnie porzucony/zakończony.
Głupoty Marka Lenca - kojarzy
ktoś te słabiutko narysowane komiksy w CD-Action? To jest blog ich autora. Codzienne
update'y. Sam nie wiem, czemu mi się to podoba.
A Quartz Bead - drugi projekt
skądinąd znanego Konrada Okońskiego. Akwarele, sepia, trochę magii i trochę muzyki.
Auronia - główny bohater
tego komiksu nazywa się Yohan Strauss. Nie, nie ma to nic wspólnego z muzyką klasyczną...
albo i ma, tylko ja nic takiego nie zauważyłem. Wielkie dziedzictwo i wielki zły knujący
coś w ukryciu.
Hoey - wielkie miasto unoszące się
nad bezkresnym oceanem i poszukiwanie lądu. Fajny klimat, ciekawe rysunki.
Futerkowce - thumbs up,
panie i panowie! Proste, śmieszne i przyjemne.
Zagraniczne komiksy internetowe
Questionable Content
- dowcipy o zespołach muzycznych, o których w życiu nie słyszałem. Między innymi.
Sexy Losers - czyli jak
powinny wyglądać dowcipy o seksie i pochodnych. Niestety komiks nie jest już update'owany.
Sluggy Freelance - jeśli
chcesz załapać klimat tego komiksu, wystarczy tylko przeczytać całe archiwa. Nic takiego,
tylko grubo ponad 2000 odcinków...
Demonology 101 -
chyba właśnie ten przekonał mnie, że komiksy internetowe mogą być bardzo dobre i bez dużej
dawki humoru.
Ice - komiks autorki
odpowiedzialnej za Demonology 101. W przeciwieństwie do tamtego, ten jest jeszcze aktualizowany.
Estancia -
tłumaczenie z koreańskiego na angielski. Sprawia wrażenie, jakby oglądało się anime.
Errant Story -
fantastyka. Półelfka próbująca zostać czarodziejką, gadający kot ze skrzydłami i te sprawy...
The Adventures of Boschen and Nesuko -
naprawdę ciekawe, jeśli tylko nie denerwuje cię pięć kadrów pod rząd z ujęciem tej samej
twarzy i odręczne pismo na tle o losowym kolorze zamiast dymków. No i autorowi/autorce nie przeszkadza
rysowanie nagości i wywalonych na wierzch wnętrzności.
Between Two Worlds -
lubię go za rysunki i specyficzny klimat. Wersja w języku fińskim ma jakieś trzy razy więcej
odcinków, ale nie spieszy się tam nikomu z tłumaczeniem.
Return to Sender -
numer jeden na mojej liście "niedokończonych komiksów, które powinny być
dokończone". Za zostawianie czegoś takiego bez zakończenia powinno się stosować
dotkliwe kary cielesne.
Lackadaisy - CUDO! USA
w czasach prohibicji, cudna kreska kojarząca się z disneyowskimi produkcjami, antropomorficzne
koty zamiast ludzi - to po prostu trzeba zobaczyć!
Dominic Deegan - trafiłem
na ten komiks dzięki... przeczytaniu komentarza na blogu. Uwierzycie? Największą zaletą tego
komiksu są codzienne update'y i chyba tylko dlatego tam zaglądam. Jasnowidz i jego mniej
lub bardziej epickie przygody. I pełno dowcipów słownych.
VG Cats - to już chyba klasyka.
Parodiowanie przeróżnych gier to specjalność tego komiksu.
It never rains on Monitor Hill -
kolejne cudeńko, tym razem bardzo niepozorne i często przeładowane treścią, ale ma swój
niepowtarzalny klimat. Trzeba tylko przebrnąć przez początek, dostosować się do formy i dać się
wciągnąć.
Stuff Sucks - nie chce
mi się wymyślać jakiegoś barwnego opisu, więc napiszę tak - komiks obyczajowy z nutką szaleństwa.
Something Positive -
jeszcze jeden moloch do kolekcji. Odradzam, jeśli ktoś nie lubi dużej ilości tekstu w dymkach.